środa, 23 grudnia 2015

Coraz bliżej święta...:)

Kochane moje !

Świąteczna aura już nam towarzyszy od kilku dni i w związku z tym pędzę prędko do Was z życzeniami :)

Czego chciałabym Wam życzyć ? Najprościej powiedzieć - wszystkiego co najlepsze. Nie ma co też na siłę się rozpisywać, bo generalnie liczy się to co serce podpowiada prawda ?

Życzę Wam aby te święta były wyjątkowe i niepowtarzalne, z bliskimi osobami, pełne wzruszeń i śmiechu. Abyście się rozkoszowały tymi magicznymi chwilami i powtarzały "chwilo trwaj".
Łapcie jak najwięcej takich momentów, bo dla nich warto żyć ;)

To też się tyczy Sylwestra - ma być taki jaki się Wam zamarzy :)
A po Nowym Roku można realizować swoje postanowienia. W tym wypadku życzę Wam wytrwałości.

Po prostu życzę Wam aby te święta były pięknym wspomnieniem :)

Trzymajcie się ciepło





środa, 16 grudnia 2015

Haul Gigant xd

Hej dziewczyny :)

Już na wstępie piszę: przygotujcie się na dłuuugi wpis. Rekordowo może długi nie jest, ale pisałam go kilka dni, więc to coś oznacza :)

Jak wspomniałam już w aktualizacji listopadowej, początek grudnia obfitował w nowości, a to wszystko za sprawą Dnia Darmowej Dostawy. O większych zakupach internetowych już myślałam od dawna, dlatego nieopisana była moja radość kiedy dowiedziałam się, że istnieje takowy dzień kiedy nie będę musiała płacić za wysyłkę. Z zainteresowaniem zaczęłam przeglądać listę sklepów zaangażowanych w tą akcję i chwilę później zapoznawałam się z asortymentem tychże sklepów. Oczywiście były to drogerie :) Po wybraniu odpowiednich produktów, czekałam z niecierpliwością na 1 grudzień, aby z bananem na twarzy złożyć zamówienie - niby mała rzecz a tak cieszy.

Po uregulowaniu płatności pozostało mi czekać na paczuszki - o ich zawartości zaraz napiszę, ale na początek wspomnę o gorącej  promocji na kolorówkę w Rossmannie. -49%. Podeszłam do niej z pewną rezerwą, w końcu krążą już legendy o zmacanych, pootwieranych kosmetykach, nie mówiąc już o zaciekłych walkach po upragniony produkt który kosztuje prawie o połowę taniej. Nie zaprzeczę, brzmi to bardzo zachęcająco, ale wyobrażając sobie te dantejskie sceny...perspektywa zakupów trochę zniechęca. 

Warto też wspomnieć o promocji w Naturze która była przed Rossmannem. Kupiłam wtedy jeden produkt, myśląc, że w Rossmannie kupię taniej resztę zaplanowanych kosmetyków - o ja naiwna, zanim dotarłam do drogerii po zajęciach, to już mi wszystko wykupili xd 

Najgorsze jest to, że po tym szale promocyjnym, zaczęłam się bardziej interesować kolorówką i z utęsknieniem czekam na kolejną :P 

A oto co kupiłam:

Zdobycze z Natury i Rossmanna:


1. Rozświetlacz Lovely, Silver (Rossmann) - jeden z tańszych hitów blogosfery, w końcu trafił i do mnie.
2. Puder Rimmel Stay Matte (Rossmann) - moja cera lubi się błyszczeć stąd obowiązkowo ten puder musiał się pojawić w mojej kosmetyczce.
3. Podkład Rimmel Lasting (Rossmann) - potrzebowałam jakiegoś lekkiego podkładu o niezbyt gęstej konsystencji. Idealnie się sprawdza w dni, kiedy moja cera nie potrzebuje dużego krycia.
4. Kohl Kajal Catrice (Natura) - lubię mocno podkreślone oko, a na kajal polowałam już jakiś czas. Teraz poluję na eyeliner.
5. Balsam Green Pharmacy Olej arganowy i granat (Natura) - swego czasu była również promocja na odżywki. Za balsam zapłaciłam zaledwie 5 zł, a do tego przemawiały za nim pozytywne recenzje i fakt, że potrzebowałam czegoś lekkiego do włosów. Nic tylko brać :)

Jakie są ogólnie moje wrażenia z promocji w Rossmannie ? Zaciętych walk nie było, pełna kulturka, ale rozciapane kosmetyki i owszem były. 

A teraz o nowościach z Minti Shop. 

Jako, że 1 grudnia była darmowa przesyłka w tym sklepie, siłą rzeczy musiałam zrobić tam zakupy. I pewnie nie będę oryginalna kiedy napiszę, że jestem bardzo zadowolona ze współpracy z tą drogerią. Przede wszystkim mega szybka wysyłka - zamówienie wysłałam o 8 rano, a dzień później o tej samej porze paczuszka czekała już na mnie w paczkomacie. Pewnie na tą szybkość miały wpływ różne czynniki między innymi to, że zapłata bardzo szybko wpłynęła na konto sklepu no i odległościowo nie było jakoś tragicznie.



1. Kallos Omega - szał na Kallosy już powoli mija jednak bardzo chciałam przetestować Omege. Myślę, że zakup wersji mini jest idealnym złotym środkiem, bo te litrowe opakowania wręcz mnie przerażają. Pierwotnie maska miała grzecznie czekać, aż wykończę część swoich zapasów, ale myślę, że to niewykonalne xd

2. Paleta Sleek Oh so special - swego czasu na Cocolicie skusiłam się na paletkę Makeup Revolution Iconic 3. Wiernie mi służy po dziś dzień, ale wciąż mi było mało, stąd chęć na Sleeka, który jakościowo wydaje się być lepszy od cieni MUR. Po pierwszych próbach nie zawiodłam  się, jestem wręcz zauroczona świetną pigmentacją. A przy następnych zakupach zapewne skuszę się na jedną z palet Zoeva - co by nudno nie było :)

3. Lakier hybrydowy Semilac nr 101 Juicy Peach - odkąd jestem w posiadaniu własnego zestawu do manicure hybrydowego, nie byłabym sobą gdybym nie wrzuciła do wirtualnego koszyka jednego z kolorków. Mimo, że królują teraz zimowe odcienie, to skusiłam się jednak na róż. Niestety w praktyce okazał się o wiele bardziej jaskrawy niż myślałam.

4. Catrice Camouflage korektor w płynie 020 - mój must have totalny z chwilą kiedy zobaczyłam go po raz pierwszy. Oczywiście to miłość odwzajemniona :) Korektor stacjonarnie można kupić w drogerii Natura, ale wolałam zamówić internetowo.

5. Catrice Flamaster do brwi 030
- kolejna odwzajemniona miłość. Mam cienie do brwi, kredkę do brwi, ale flamastra jeszcze nie miałam. Czytając opinie na blogach wiedziałam, że muszę go mieć. Podobnie jak korektor, flamaster można nabyć stacjonarnie w Naturze, ja jednak nie mogłam nigdzie znaleźć pożądanego odcienia. 

Po Minti Shop przyszedł czas na EcoDrogerie, to tam kontynuowałam wirtualne zakupy. Dlaczego tam ? Szukałam miejsca gdzie będę mogła zamówić wszystkie rosyjskie specjały do włosów jakie mi się tylko zamarzą i cóż..tak się stało :)



Może i szał na Kallosy mi minął, ale przerzuciłam się ze zdwojoną siłą na rosyjskie maski i szampony. 

1.
2.
3. 
4. 
- jestem bardzo ciekawa jak spisze się na moich włosach
- kolejny mój must have, jestem ciekawa czy zdetronizuje szampon Biolaven. 

O ile zakup szamponów usprawiedliwiam faktem, że wszystkie mi się pokończyły, tak przy maskach hmmm..tak dobrze już nie jest. Generalnie zawsze mogło być gorzej bo bardzo kusiły mnie jeszcze maski Planety Organiki - wersja marokańska i ajurwedyjska  ale poczekam jeszcze trochę z ich zakupem. 

I na koniec wisienka na torcie, chociaż wydawałoby się, że to już koniec nowości :)



Red Lipstick Monster
Można powiedzieć, że to kolejna książka o makijażu w moim księgozbiorze. Ujrzałam ją w Tesco, po czym wzięłam do ręki, obejrzałam dokładnie...i wiecie co, nie chciałam jej odkładać z powrotem. Pierwsze co mnie zauroczyło to fakt, że książka jest świetnie wydana. Przejrzysta szata graficzna, przepiękne kolorowe zdjęcia, prostota w treści i przede wszystkim to ciepło bijące z   autorki książki. I mimo, że zagadnienia o których pisze Ewa są mi dobrze znane, to i tak dowiedziałam się kilku przydatnych informacji i z czystym sercem mogę powiedzieć, że po lekturze jestem trochę mądrzejsza jeśli chodzi o tajniki makijażu. Ale wszystko sprowadza się do praktyki prawda ? 

I to już jest koniec tych szaleńczych zakupów. Więcej grzechów nie pamiętam, ale nie obiecuję poprawy. Jednak dla dobra własnego portfela wstrzymam się z zakupami włosowymi, bo z kolorówką to nigdy nic nie wiadomo :) 

A Wy skorzystałyście z Dnia Darmowej Dostawy ? A może zaszalałyście w Rossmannie ? Większość moich nowości na pewno miałyście lub macie, jak się u Was sprawdziły ? :)

Trzymajcie się ciepło ;)

niedziela, 13 grudnia 2015

Niedziela dla włosów #19 - po rosyjsku

Hej dziewczyny :)

Bez zbędnych wstępów zapraszam Was na kolejną niedzielę dla włosów :)  Znowu pojawił się minimalizm, ale kontrolowany, bo postawiłam na produkty które na pewno zadziałają i patrząc na efekt, myślę, że był to dobry wybór - włosy wyglądają dokładnie tak jak lubię.

Olejowanie na sucho: olej z nasion bawełny na 3 godziny
Mycie: Szampon regenerujący Bania Agafii
Odżywianie po myciu: ekspresowa maska Bania Agafii na 5 minut
Zabezpieczanie końcówek: olejek Marion migdał i dzika róża

Tym razem pozwoliłam sobie na dłuższe olejowanie ( trzy godziny to dla mnie sporo :) Jednak nie miałam zbyt wiele czasu na włosowe SPA po myciu, stąd krótszy czas trzymania maski. W zasadzie dokładnie ją wmasowałam we włosy i spłukałam, troszkę się obawiałam, czy po tak krótkim czasie maska coś cokolwiek zadziała, ale jak zwykle mnie nie zawiodła - w końcu nie bez powodu to mazidło jest moim ulubieńcem, a moje hymny pochwalne  możecie przeczytać tutaj xd

Po spłukaniu maski i osuszeniu włosów bawełnianią koszulką, pozostawiłam je do wyschnięcia. Tradycyjnie już ich nie rozczesywałam na mokro.
Były jeszcze lekko wilgotne w momencie kiedy poszłam spać, ale były związane więc rano tragedii nie było :P

A oto efekt końcowy:


Włosy już po przejściach, bo do południa trochę zmokły przez lekki deszczyk. Zdjęcia zrobione parę godzin po moim powrocie do domu, rozczesane TT. Jak widzicie puszek typowy dla takiej pogody już zniknął, więc punkt dla czupryny, że tak udanie się zregenerowała. Fale są błyszczące, miękkie, wygładzone ale sypkie i nie obciążone u nasady. Niestety wierzchnia warstwa włosów i tak się odrobinę puszy i z tym chyba nic nie jestem w stanie zrobić. Macie na to jakieś skuteczne sposoby ?

Generalnie, maska po raz kolejny świetnie się spisała i aż żal będzie ją zdenkować, ale mam nadzieję, że godnie ją zastąpią inne rosyjskie specjały :)

A jak tam Wasza niedziela ? :)

Przypominam również o rozdaniu ;) (taki mały spam heh ;P)

Trzymajcie się ciepło 


piątek, 11 grudnia 2015

Aktualizacja włosowa - listopad

Hej dziewczyny :)

Dzisiaj przychodzę do Was z kolejną aktualizacją włosową. Czy coś godnego uwagi się wydarzyło co kompletnie zmieniło oblicze moich  włosów ? W porównaniu z tym co było w październiku jest o niebo lepiej, chociaż zdarzały się wpadki, ale generalnie jest dobrze, włosięta wracają do formy a do tego mniej wypadają co mnie chyba najbardziej cieszy :)

A oto wyglądała moja listopadowa pielęgnacja:

Mycie:
- Barwa rumiankowa, dwa razy w miesiącu jako gruntowne oczyszczanie + peeling cukrowy raz w miesiącu
- Szampon Biolaven do częstszego mycia (recenzja) - już prawie zdenkowany
- Szampon Bania Agafii - również wkrótce denko

Standardowo włosy myłam dwa - trzy razy w tygodniu, jednak często stosowałam minimalizm minimalizmu, czyli sam szampon i nic więcej :)

Olejowanie:
- olejek sezamowy Wellness&Beauty na sucho, na mokro i na metodę "rosołkową"

Olejowanie na mokro daje całkiem fajne efekty i myślę, że dalej będę testować tą metodę już z innymi olejami. Z kolei metoda na rosołek to lekki niewypał i mega obciążenie, ale być może przesadziłam z olejem i stąd taki efekt :)


Okropność, po takich eksperymentach włosy nadawały się tylko do związania xd

Maski:
Kallos Blueberry (recenzja) i maska Gloria - często jako emulgatory oleju. Do tego saszetka Biovax Naturalne Oleje.

Dość ubogo z maseczkami w tym miesiącu niestety, ale myślę, że to się zmieni.

Odżywki:
Balsam Green Pharmacy z olejem arganowym - nowość o której jeszcze napiszę :)

Zabezpieczanie końcówek:

Mythic Oil (recenzja), olejek Marion migdały i dzika róża

Czesanie:
TT na sucho

Wspominałam ostatnio, że przestałam czesać włosy na mokro :) nadal tego nie robię, odnoszę wrażenie, że włosy są mniej przyklapnięte u nasady i lepiej się kręcą.

Suplementacja: brak

Długość włosów: 70 cm (długość mierzona od linii nasady czoła)



Na zdjęciu widać efekt  testów maseczki Biovax Pearl. Genialnie nabłyszcza i dociąża, chwilami aż za bardzo. 

Plany na grudzień:
- olejowanie na sucho i na mokro ale być może ponownie wypróbuję metodę na rosołek
- testowanie maseczki Biovax w ramach akcji u Anwen "Testujemy Biovaxy". Ja wybrałam wersję Pearl, zobaczymy co z tego wyjdzie
- wykończenie moich maseczkowych zapasów, nawet tych które mi średnio służą. 
- nieśmiało rozpoczęłam kolejne próby wcierania kozieradki

Ogólnie grudzień zaczyna się dość ciekawie jeśli chodzi o nowości bo skorzystałam z DDD czyli z Dnia Darmowej Dostawy - oczywiście poświęcę temu osobny wpis. Generalnie zaszalałam na tyle, że moje magiczne pudło z mazidłami zrobiło się mega ciężkie, a zbiór kolorówkowy też znacznie się powiększył tym bardziej, że listopad był też pod znakiem promocji w Rossmannie. O ile z kolorówki chętnie korzystam, tak mazidła muszą trochę poczekać aż wykończę chociaż część zapasów - mowa tutaj o maskach :) A co powiecie na małe rozdanie odlewkowe ? 

Tak w ogóle to już powinnam dostać oficjalny zakaz kupowania włosowych produktów, bo chwilami wydaje mi się to wręcz chore, że mam tyle tego. Ale zauważyłam progres, w Rossmannie była promocja na maseczki Biovax a ja z niej nie skorzystałam - brawo ja:) było bardzo ciężko, ale to jest taki mały krok do przodu dzięki któremu ograniczę obłęd zakupowy.

Jak minął Wam grudzień ? Też ograniczacie zakupy włosowe ? 


Trzymajcie się ciepło :)


niedziela, 6 grudnia 2015

Niedziela dla włosów #18 - gruntowne oczyszczanie i peh

Hej dziewczyny :)

Co dzisiaj zafundowałam swoim włosom ? Można powiedzieć, że małą odmianę, bo do tej pory na mojej głowie lądowały delikatne szampony i emolientowe maski. O ile skalp mam żelazny i w zasadzie wszystko mu jedno czym go umyję, tak włosy najbardziej gustują w olejach i tak starałam się im dogadzać.
Przyszedł jednak czas kiedy czuprynę dość obciążyłam podczas testowania metody olejowania na rosołek - wyszedł mały przetłuszcz co jest równoznaczne z gruntownym oczyszczaniem.

Po myciu zdecydowałam się na intensywne odżywianie i dostarczenie niezbędnych składników tj proteiny, humektanty i emolienty, tak aby utrzymać równowagę peh - dawno już nie odżywiałam włosów w ten sposób, ale doskonale pamiętam, że podczas mojej pierwszej niedzieli dla włosów rytuał wyglądał bliźniaczo podobnie, ale na szczęście nie tak samo, bo użyłam wtedy delikatnego szamponu ;) Wtedy byłam zadowolona z efektów, o czym możecie poczytać tutaj.
Czy dzisiaj było podobnie ? Zaraz się dowiecie :)

Olejowanie: brak
Mycie: oczyszczanie skalpu szamponem Barwa czarna rzepa, włosy umyła spływająca piana
Odżywianie po myciu: miks maseczek Kallos Latte + Kallos Blueberry. Do mieszanki dodałam jeszcze kilka kropel gliceryny, łyżeczkę mąki ziemniaczanej, oraz witaminę E.
Zabezpieczanie końcówek: olejek Marion migdały i dzika róża

Jak widać zdecydowałam się na duet Kallosowy, mimo, że wersja Latte średnio się sprawdza, ale zdecydowałam się dać jej jeszcze szansę. Gliceryna oczywiście nawilża jak to humektant, a witamina E i mąka ziemniaczana to takie dodatki które nie mają szansy zrobić krzywdy włosom.

Nałożyłam mieszankę na wilgotne włosy po czym schowałam je w turban na pół godziny. Po tym czasie spłukałam maskę i wysuszyłam włosy suszarką - ot taki kaprys :)
Następnie prawie suche włosy ( i oczywiście spuszone ) zwinęłam w koczek na pół godziny. 

Po rozpuszczeniu, włosy prezentowały się tak:


Generalnie jakość nie powala, zdjęcie robione przed chwilą, światło i lampa robią swoje :) 
Ale po rozpuszczeniu koczka mimo małego puszku, ujrzałam efekt wow poprzez mega objętość, w końcu moje włosięta były prawdziwie odbite u nasady.
Do tej pory jeszcze nigdy nie udało mi się osiągnąć takiego efektu, dlatego jestem bardzo zadowolona :) Oprócz tego włosy ładnie się pokręciły, są puszyste i miękkie.

Jutro postaram się dodać zdjęcie w dziennym świetle, wtedy też będę mogła realnie ocenić efekty dzisiejszego rytuału :)

EDIT:

Obiecałam dodać zdjęcie w dziennym świetle, ale aparat razem z  pogodą nie chcieli ze mną współpracować, wskutek czego znowu niewiele widać. 


W porównaniu ze wczorajszym zdjęciem, włosięta są prostsze, ale to dlatego bo rozczesałam je TT. Ogólnie jestem zadowolona, włosy nadal są błyszczące i miękkie, chociaż troszkę się strączkują i niestety nie są już tak odbite u nasady jak wczoraj, ale nie jest źle.

Rytuał uważam za umiarkowanie udany :)
Jak tam Wasze włosowe poczynania ? Przyszedł do Was Mikołaj ?
Trzymajcie się ciepło :)




sobota, 5 grudnia 2015

Rozdanie świąteczne :)

Hej dziewczyny :)

Moja obecność na blogu dalej nie zachwyca, co mnie trochę przeraża. Niestety dalej winę za to ponosi brak czasu, bo inspiracji przy tworzeniu wpisów nie brakuje. Miejmy nadzieję, że w końcu się to zmieni, chociaż przy nadchodzących świętach może być ciężko. Ale przyznaję, że czuje już tą świąteczną atmosferę i bardzo dobrze się z tym czuję :)

W ramach małych przeprosin przygotowałam dla Was rozdanie które swoją drogą dawno już planowałam :) Okazją do rozdania mogą być też zbliżające się święta, mimo, że wyniki będą już po Nowym Roku, ale to też taka mała forma podziękowań, że jesteście i czytacie moje wypociny :)

Co zatem można wygrać ?


1. Bania Agafii, Cedrowe mydło do włosów i ciała - jeden z hitów włosomaniaczej blogosfery :)

2. Planeta Organica, Afryka, Maska do włosów farbowanych z olejem arganowym

3. Makeup Revolution Paleta cieni MERMAIDS vs UNICORNS - jedyny używany produkt, zakupiony przeze mnie w momencie fascynacji kolorowymi makijażami. Na tą chwilę gustuję w bardziej stonowanych kolorach, a szkoda, aby paleta się kurzyła, dlatego chciałabym aby trafiła do jednej z Was. 
Cienie są w nienaruszonym stanie, przy niektórych kolorkach widać ślady użytkowania, niestety opakowanie jest dość porysowane, ale myślę, że to w niczym nie przeszkadza. W zestawie jest również pacynka. Ogólnie jest to warta uwagi paletka z której można wyczarować wiosenny makijaż, lub odważny look na imprezę. 

4. Wibo, Million Dollar Lips, Matt Lipstick nr 3

5. Lakiery Golden Rose, Color Expert Nail Lacquer - odcienie 30 i 87

A teraz warunki jakie trzeba spełnić aby wziąć udział w rozdaniu:

Warunek konieczny:
- publiczna obserwacja bloga (+2 losy)

I tyle :) Ponadto obserwatorzy którzy obserwowali bloga przed rozdaniem dostaną po dodatkowym losie.

Dodatkowo możesz:
- udostępnić baner na swoim blogu z linkiem do postu konkursowego (+3 losy)
- polubić stronę bloga na fb klik ( +2 losy)
- zaobserwować mojego Instagrama klik (+1 los)

W sumie można zdobyć 9 losów. Zgłoszenia będę bardzo dokładnie sprawdzać, dlatego lepiej nie oszukiwać :) 

Wzór zgłoszenia:
1. Obserwuję publicznie bloga jako: (nick)
2. Obserwowałam przed rozdaniem: tak/nie
3. Udostępniłam baner: tak(link)/nie
4. Lubię na Fb jako: 
5. Obserwuję na Instagramie jako:
6. Adres e-mail (abym mogła się z Tobą skontaktować w przypadku wygranej): 

A na koniec zasady:

1. Organizatorem i fundatorem nagrody jestem ja – Miss M 
2. Nagroda wysyłana jest na koszt organizatorów, tylko na terenie Polski.
3. Zabawa trwa od dziś tj. 5 grudnia do 9 stycznia 2016 roku do godziny 23:59.
4. Zwycięzca zostanie wyłoniony do 7 dni od zakończenia konkursu.
5. Po ogłoszeniu zwycięzcy czekam 3 dni na e-mail z danymi do wysyłki.
6. Osoby, które będą obserwować blog tylko w czasie rozdania zostaną wykluczone z możliwości brania udziału w kolejnych konkursach
7. Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).
8. Zgłaszając się do konkursu automatycznie akceptujecie regulamin

 Baner





Powodzenia dziewczyny ! :)

Trzymajcie się ciepło :)




wtorek, 24 listopada 2015

Niedziela dla włosów - Biovax Naturalne Oleje

Hej dziewczyny ;)

Planując niedzielny włosowy rytuał, naszła mnie myśl, że moja pielęgnacja jest dość nudna. Te same kosmetyki, ten sam schemat...przyczyną niestety też jest fakt, że mało produktów z moich zbiorów tak naprawdę mi służy i mam ograniczone pole do popisu. Trzeba chyba pomyśleć nad zakupem półproduktów, żeby troszkę podkręcić działanie tych moich przeciętniaków i wtedy powinno być lepiej :)

W celu zapobiegania rutynie postanowiłam przetestować maseczkę Biovax Naturalne Oleje z cichą nadzieją na znalezienie kolejnego ulubieńca. Nie mam jej w pełnowymiarowym opakowaniu, jedynie saszetkę z Biedronki, ale myślę, że po jej wykończeniu będę mogła coś powiedzieć na temat tej maski.

Odżywianie przed myciem: olejowanie na mokro olejkiem sezamowym do kąpieli Wellness&Beauty, na ok. godzinę
Emulgowanie oleju: maska Gloria, pół godziny przed myciem
Mycie: szampon Biolaven
Odżywanie po myciu: maska Biovax Trzy oleje na 30 minut
Zabezpieczanie końcówek: Mythic oil

Ostatnio naszło mnie również na eksperymenty odnośnie czesania :) po spłukaniu maski i odciśnięciu nadmiaru wody, włosy jedynie roztrzepuję dłoniami i tak zostawiam do wyschnięcia - powiem Wam szczerze, że to zdaje egzamin :)

A oto efekty niedzielnej pielęgnacji:


Włosięta oczywiście żyją własnym życiem, nawet nie chcą porządnie zapozować xd jak widać, kolory również znacznie się różnią.

Odnośnie tego co widzimy na zdjęciach, jestem zadowolona z działania maseczki, włoski są wygładzone, pięknie się błyszczą, są bardzo miękkie i śliskie ale nieobciążone :) Lubię taki efekt nawet za cenę braku objętości. Oczywiście wykończę całą saszetkę i jeżeli dalej efekty będą zadowalające to poważnie pomyślę nad pełnowymiarowym opakowaniem. Kusi mnie jeszcze wersja dla włosów ciemnych, dlatego może niedługo zaszaleję :)

A jak Wasza pielęgnacja ? Miałyście do czynienia z olejowym Biovaxem, jak się u Was sprawdzał ? :)

Trzymajcie się ciepło :)


Zachęcam również do polubienia strony bloga na fb (klik) :)

piątek, 20 listopada 2015

Szampon Biolaven - cud na moje włosy ? :)

Hej dziewczyny ;)


Mój skalp bardziej lubuje się w mocniejszych szamponach, ale wcale nie przeszkadzało mi to w zakupie pewnego delikatnego myjadła - wszakże takie krzywdy też mi nie robią :)

Na Biolaven polowałam już od jakiegoś czasu, skutecznie zachęciły mnie pozytywne opinie włosomaniaczek które miały już okazję przetestować ten szampon. Czy moja opinia jest równie pozytywna ? To się okaże, zapraszam do zapoznania się z moją recenzją :)


Szampon BIOLAVEN organic






Najpierw o tym co obiecuję nam producent



Wzmacniająco - wygładzający szampon do każdego rodzaju włosów, do codziennego stosowania. Delikatnie, ale skutecznie oczyszcza nie podrażniając nawet najbardziej wrażliwej skóry.

Olej z pestek winogron zapewnia włosom miękkość, gładkość i sprawia, że stają się bardziej odporne na niekorzystne czynniki. Olejek eteryczny z lawendy, symbol Prowansji, znany jest ze swoich odświeżających i wzmacniających właściwości.


Sposób użycia: rozprowadzić szampon na mokrych włosach i spienić wmasowując w skórę głowy. Dokładnie spłukać. W razie potrzeby można czynność powtórzyć. Po umyciu można zastosować odżywkę na końcówki. 


Skład:




Aqua (woda), Lauryl Glucoside (substancja powierzchniowo czynna, delikatniejszy detergent), Cocamidopropyl Betaine (substancja powierzchniowo czynna, delikatniejszy detergent), Coco-glucoside (substancja powierzchniowo czynna) , Vitis Vinifera Seed Oil (olej z pestek winogron), Panthenol (pantenol), Hydrolyzed Oats (hydrolizowane proteiny owsa), Lactic Acid (kwas mlekowy), Cyamopsis Tetragonoloba Gum (guma guar), Sodium Benzoate (konserwant), Lavandula Angustifolia Oil (olejek lawendowy), Parfum (substancja zapachowa)

Bardzo przyjemny, naturalny i krótki - bez niepotrzebnych dodatków, do tego łagodne detergenty i olej z pestek winogron który jest dość wysoko w składzie :) Wydawałoby się, że jest idealny ale czy rzeczywiście tak jest ? Mamy też gume guar która lubi wybitnie obciążyć, dlatego trzeba uważać.


Opakowanie:

Tutaj mamy do czynienia ze zgrabną butlą o pojemności 300 ml, w kolorze białym, zamykaną na klik. Niestety klapka mi się urwała przy otwieraniu szamponu i o zgrozo gdzieś mi się zapodziała ;P
Wracając do opakowania, warto szczególnie zwrócić uwagę na szatę graficzną - minimalistyczna, nienachalna, utrzymana w naturalnym klimacie, dominuję motyw fioletowo - lawendowy. Generalnie bardzo ładnie prezentuje się w łazience.


Konsystencja i zapach:

Nie przypadła mi do gustu, jest zbyt wodnista, przelewała mi się przez palce, przez co też wg mnie szampon słabo się pienił, a przyznaję - uwielbiam dużo piany ;) Sytuacja poprawiała się w momencie kiedy stosowałam metodę kubeczkową, wtedy było już okey, ale dla pewności i tak ładowałam jeszcze trochę szamponu, co by nudno nie było :) Podejrzewam, że gdybym używała go przy każdym myciu, to bardzo szybko bym go wykończyła, dlatego z wydajnością może być słabo.
Zapach przyjemny, świeży, nie czułam żadnej chemii, ale nie utrzymuję się po myciu. 

Mam nadzieję, że widać mniej więcej na zdjęciu z jaką konsystencją mamy do czynienia.



Działanie:
Przechodzimy do głównego punktu postu. 

W ramach eksperymentu postanowiłam umyć skalp i włosy tylko szamponem, a potem już nie nakładać żadnej odżywki, aby jak najwiarygodniej ocenić działanie tego produktu. 
Trochę się bałam, bo bardzo dawno nie używałam szamponu solo, ale nie było tak źle :) 

Co z tego wyszło ?




Nie rozczesywałam włosów na mokro po myciu, tylko delikatnie je roztrzepałam i pozostawiłam do wyschnięcia.
Ogólnie jestem bardzo mile zaskoczona, bo włosy wyglądają lepiej niż po niektórych moich maskach. Są mięsiste, błyszczące a skręt mocno podkreślony. Można orzec, że szampon spisał się niewiarygodnie dobrze :) 

A tak wyglądały włosy u nasady




Ogólnie szampon w większości spełniał moje oczekiwania, czyli: dobrze zmywał oleje, nie plątał włosów, nie podrażniał ani nie powodował łupieżu. Do tego nie powodował nadmiernego przetłuszczania się włosów, standardowo myłam je co trzy dni. 

Cena i dostępność:
Nie jest zbyt wysoka jak na szampon, zapłaciłam ok. 15 zł. Z dostępnością może być gorzej, bo na ten moment nie znajdziemy ich w drogeriach ( chociaż są wyjątki ). Prędzej znajdziemy je w sklepach zielarskich i w internecie.

PLUSY:
- bezproblemowe opakowanie z zamknięciem na klik
- estetyczna i przejrzysta szata graficzna 
- naturalny skład
- zapach
- dobrze domywa oleje i nie obciąża włosów u nasady
- nie wysusza, podkreśla skręt, włosy są miłe w dotyku
- nie podrażnia ani nie powoduje łupieżu
- cena


MINUSY:

- wodnista konsystencja 
- słaba wydajność



Czy kupię ponownie ten szampon ?

Niczego nie wykluczam :) lubię mieć dużo szamponów w swoich zbiorach, więc czemu nie ? Na ten moment jednak chciałabym przetestować mydło cedrowe Banii Agafii i szampony Yves Rocher.


Podsumowując:

Szampon w moim przypadku nie okazał się bublem, mogę jedynie narzekać na konsystencje i wydajność. Wiem jednak, że nie każdemu ten produkt może przypaść do gustu - może troszkę obciążać, a nawet podrażniać skalp mimo naturalnego składu. Mimo tego myślę, że warto spróbować ;)





Lubicie ? Jak się u Was sprawdził ? 

Jestem ciekawa Waszych opinii :)


Trzymajcie się ciepło :)




środa, 11 listopada 2015

Aktualizacja włosowa - październik

Hej dziewczyny :)

Ten tydzień mija pod znakiem remontów, dlatego znowu mam ograniczony dostęp do laptopa dosłownie i w przenośni :) Na szczęście to tylko wymiana mebli a nie malowanko, ale i tak zapanował chaos i artystyczny bałagan - Perfekcyjna Pani Domu chyba by się załamała nad takim widokiem ;)

Ale dzisiaj nie o tym, bo jak sam tytuł posta wskazuje czas na aktualizację włosową - co prawda trochę spóźnioną, ale nie ma co się czepiać szczegółów :)


Jak minął październik ?

Urodzinowo, weselnie, i jakże bardzo akademicko ;) oprócz tego bardzo zakupowo o czym miałyście okazję przeczytać tutaj. W poprzednich postach mniej więcej opisałam również jak wyglądała moja pielęgnacja i jak zapewne pamiętacie, nie było kolorowo, co było widać po włosach. Niestety nie zachwycały mimo, że długość powoli robi się imponująca. Ale czy rzeczywiście chodzi tylko i wyłącznie o długość ? Z tego powodu coraz częściej myślę o znacznym skróceniu włosów, bo to żadna radość nosić smętnie wiszące włosięta, które w ogóle nie chcą się układać mimo, że pielęgnacja wyglądała tak jak do tej pory. Dlatego też częściej je wiązałam lub chowałam pod czapką bo "nie wyglądają" :)

Ale, ale...jest już lepiej, co pokażą zdjęcia :)

Jakich produktów używałam przez ostatni miesiąc ?

Szampony
- Barwa rumiankowa - włosięta oczyszczałam częściej, chwilami miałam wrażenie, że mam zbyt przeciążone włosy stąd takie działania. Ponadto uczesanie na ślub siostry = tony lakieru, dlatego rypacz był bardzo potrzebny ) 

A oto zdjęcie fryzurki, nadal nie przestaję się nią zachwycać ; )


W tym miesiącu sięgałam również po szampon Isana Med, szampon Biolaven. Wykonałam również peeling skóry głowy.

Oleje:
olejek sezamowy Wellness&Beauty i olej arganowy. 

W październiku nie olejowałam włosów tak często jak do tej pory, stąd też pewnie spadek formy. 

Maski
Kallos Blueberry (recenzja), maska aloesowa NaturVital, maska Isana Oil Care, Effektiv, Bania Agafii ekspresowa maska (recenzja), Biovax Pearl

Tradycyjnie na bogato, maska po myciu na pół godziny lub pielęgnacja złożona ;)

Odżywki:
Garnier olej awokado i masło karite

I tutaj też tradycyjnie z odżywkami ubogo :) jakoś niespecjalnie do mnie przemawiają, muszę jednak pomyśleć o nowym zakupie, Garnier powoli już dosięga dna.

Zabezpieczanie końcówek:
Mythic Oil (recenzja), olejek Marion migdały  dzika róża

Niezmiennie stosowałam olejki tuż po myciu na suche włosy, oraz codziennie w dni kiedy ich nie myłam.

Farbowanie:
Na początku października zdecydowałam się na pierwsze hennowanie Henną Khadi ( jasny brąz ) - efekty mnie zachwyciły, o czym pisałam tutaj ;)

Czesanie:
Grzebień o szeroko rozstawionych zębach i TT.

Suplementacja:
Tutaj niestety poległam. Październik był na tyle zakręcony, że nie dałam rady systematycznie stosować zamierzonych wspomagaczy ( kozieradka ). Dlatego zrezygnowałam z akcji u Ewy - "Zapuśćmy się jesiennie". Bardzo żałuję, ale zwyczajnie nie miałabym się czym pochwalić, ale mam nadzieję, że reszta uczestniczek osiągnie wspaniałe efekty :)

Długość włosów: 69 cm. 

Tak włoski wyglądają na tą chwilę:


Wybaczcie wątpliwą jakość, zdjęcia robione niestety wieczorem przy sztucznym świetle, stąd taki efekt. 
Tutaj włoski są zaraz po myciu, gdzie zastosowałam pewien minimalizm ( mycie skalpu szamponem Biolaven, zaś włosy myłam odżywką b/s Joanna Naturia pokrzywowa - odkopałam ją z szafy heh. Następnie w ruch poszła suszarka, a po wysuszeniu wtarłam odrobinę olejku Marion migdały i dzika róże. Na koniec włosy związałam w koczek. 
Na zdjęciach są świeżo po rozczesaniu TT. 


Podoba mi się efekt jaki tu uzyskałam, włosy wyglądają na całkiem gęste, są sypkie i miękkie. Jednym słowem minimalizm też popłaca :) 

Plany na listopad:
- intensywne olejowanie
- złożona pielęgnacja naprzemiennie z minimalizmem
- być może wizyta u fryzjera, o ile nie zbankrutuję przez promocje w Rossmannie xd
- suplementów na razie brak, chyba, że wyjdzie coś spontanicznie :)

I tak na koniec piosenka bez której nie wyobrażam sobie dnia :)


Uwielbiam ją ; )

A jak Wasze włosy ?

Trzymajcie się ciepło :)



środa, 4 listopada 2015

Co włosowego znajdziemy w...Rossmannie | Oleje

Hej dziewczyny :)

Czas na kontynuację serii o rossmannowskich włosowych cudach ;) Miało być o maskach i odżywkach, ale zdecydowałam się jednak na oleje - kosmetyki bardzo wielofunkcyjne, przydadzą się nam nie tylko przy pielęgnacji włosów, ale także ciała i twarzy. Okazuje się że w Rossmannie jest bardzo duży wybór tych dobroci - dzisiaj dokładnie Wam o nich opowiem :)


Są idealne dla początkujących włosomaniaczek. Przede wszystkim ze względu na dostępność i cenę a także dlatego gdyż mamy do czynienia z mieszankami olejów - mogą cudownie zadziałać ( w końcu w kupie siła prawda ? :P ) a przy okazji przekonamy się z jakimi olejami polubią się nasze włosięta, tym bardziej jeżeli nie znamy jeszcze porowatości :) Przykład ? Jeżeli oliwka Babydream na rozstępy okaże się strzałem w dziesiątkę to przy następnych zakupach możemy już pokusić się na olej ze słodkich migdałów czy jojoba.

Zerknijmy więc co Rossmann ma jeszcze w ofercie:
(przy objaśnianiu składu oleje zaznaczę zielonym kolorem aby post był jak najbardziej przejrzysty )

 
1. Loton, Spa & Beauty, olejek do ciała i włosów, Argan & Jojoba Oil, 125 ml,
Cena ok. 15 zł, podczas promocji 9,99 zł.

Skład:
Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy), Caprylic/Capric Triglyceride (emolient), Argania Spinosa Kernel Oil (olej arganowy), Simmondsia Chinensis Seed Oil (olej jojoba) , Parfum (substancja zapachowa), Tocopheryl Acetate (przeciwutleniacz).

2. Loton, Spa & Beauty, olejek do ciała i włosów, Coconut & Sweet Almond Oil, 125 ml 

Skład:
Cocos Nucifera Oil (olej kokosowy), Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy), Caprylic/Capric Triglyceride (emolient), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów), Parfum (substancja zapachowa), Tocopheryl Acetate (przeciwutleniacz).

3. Loton, Spa & Beauty, olejek do ciała i włosów, Macadamia & Avokado Oil, 125 ml 
 
Skład:
Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy), Macadamia Ternifolia Seed Oil (olej makadamia), Persea Gratissima Oil (olej awokado), Caprylic/Capric Triglyceride (emolient), Parfum, Tocopheryl Acetate (przeciwutleniacz)

Bardzo fajne olejki o przyjaznym, krótkim i interesującym składzie. Bazę stanowi olej słonecznikowy który jest na pierwszym lub drugim miejscu, następnie mamy emolient, a tuż za nim są już te właściwe oleje które widzimy na etykiecie. Są przed zapachem, dlatego ich ilość również jest znacząca :) Ogólnie olejki są godne wypróbowania ich mocną stroną jest tez wielofunkcyjność - posłużą nie tylko dla włosów ale również do ciała po kąpieli, do masażu, do cery czy paznokci.

 1. Babydream, oliwka pielęgnacyjna dla dzieci, 250 ml 
 Cena: 6,99

Skład:
Helianthus Annus Seed Oil (olej słonecznikowy), Cetearyl Isononanoate (emolient), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów), Simmondsia Chinensis Oil (olej jojoba), Caprylic/Capric Triglyceride (emolient), Chamomilla Recutita Flower (ekstrakt z rumianku), Bisabolol (substancja łagodząca) , Calendula Officinalis Flower Extract (ekstrakt z nagietka), Tocopheryl Acetate (przeciwutleniacz), Tocopherol (witamina E), Hydrogenated Palm Glycerides Citrate (kwas tłuszczowy pochodzący z oleju palmowego), Parfum (substancja zapachowa).

2.  Babydream, Dla Mam, olejek do ciała przeciw rozstępom 250 ml 
Cena: 13,99

Skład:
Glycine Soja Oil (olej sojowy), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów), Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy), Simmondsia Chinensis Seed Oil (olej jojoba), Macadamia Ternifolia Seed Oil (olej makadamia), Tocopherol (witamina E), Parfum(substancja zapachowa)

Te oliwki chyba każda włosomaniaczka zna :) Treściwe składy, pełne dobroci ( zwłaszcza w wersji dla mam ) w pełni zachęcają do zakupu. Oczywiście można je również stosować zgodnie z przeznaczeniem lub do masażu czy olejowania paznokci. 

3. HiPP, Baby Sanft, oliwka pielęgnacyjna, 200 ml, 
Cena: 14,99

Skład: 
Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy) Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów), Tocopherol (witamina E) Parfum ( substancja zapachowa)

Krótko i na temat :) 

4. Bambino, oliwka dla dzieci, 300 ml 
Cena: 9,99

Skład:
Glycine Soja Oil (olej sojowy), Paraffinum Liquidum (olej mineralny), Parfum (substancja zapachowa), Ethyl Linoleate (emolient), Etyl Oleate (emolient), Ethyl Linolenate (emolient), Tocopherol (witamiana E), Propylene Glycol (humektant), BHA (konserwant), Propyl Gallate (przeciwutleniacz), Citric Acid (kwas cytrynowy)

Tutaj mamy z kolei oliwkę Bambino którą wyróżnia parafina w składzie - nie każdy się z nią polubi, dlatego trzeba uważać :) Ogólnie lepsze składy mają oliwki Babydream ( zwłaszcza wersja dla mam ) oraz Hipp. 

Oczywiście Rossmann ma też w ofercie inne oliwki m.in Nivea ale zdecydowałam się wyróżnić te najpopularniejsze.




 1. Wellness & Beauty, olejek do kąpieli, sezamowy, 150 ml 
Cena: 7,59

Skład:
Carthamus Tinktorius Seed Oil (olej krokoszowy), Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy), Sesamum Indicum Oil (olej sezamowy), Vanilla Planifolia Fruit Extract (ekstrakt z wanilii  - nadaje zapach), Polysorbate 20 (emulgator), Parfum (substancja zapachowa )Tocopherol (witamina E), Tocopheryl Acetat (przeciwutleniacz).

2. Wellness & Beauty, olejek do kąpieli z lawendą prowansalską i oliwką, 150 ml 
Cena: 7,59

Skład:
Carthamus Tinktorius Seed Oil (olej krokoszowy), Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy), Olea Europaea Fruit Oil ( oliwa z oliwek), Polysorbate 20 (emulgator), Lavandula Angustifolia Herbs Oil (olejek lawendowy), Parfum (substancja zapachowa), Tocopherol (witamina E), Tocopheryl Acetate (przeciwutleniacz), Lycopin, CI 60725.

Kolejne przyjemne olejki, składy mają naprawdę świetne, zwłaszcza wersja sezamowa ;) Na pierwszych miejscach mamy kolejno oleje - krokoszowy, słonecznikowy oraz sezamowy lub oliwę z oliwek. Czyli najwięcej jest tego co jest najważniejsze :) Pewnym zaskoczeniem jest obecność tego pierwszego oleju, sama byłam ciekawa jak spisze się na moich włosach, dlatego jakiś czas temu kupiłam buteleczkę waniliowej wersji. I nie żałuję :)



1. Wellness & Beauty, olejek do ciała, mango i papaja, 150 ml 
Cena: 10,99

Skład:
helianthus annuus seed oil (olej słonecznikowy), ricinus communis seed oil (olej rycynowy), carica papaya fruit extract (ekstrakt z papai) , mangifera indica seed oil (olej z pestek Mangifeira indica (mango)), prunus amygdalus dulcis oil (olej ze słodkich migdałów), prunus armeniaca kernel oil (olej z pestek moreli), tocopheryl acetate (przeciwutleniacz), caprylic/capric triglyceride (emolient), topopherol (witamina E), parfum (substancja zapachowa), linalool, limonene, butylphenyl methylpropional, citronellol, citral, geraniol (substancje zapachowe)

2. Wellness & Beauty, olejek do ciała, Kwiat Wiśni & Ekstrakt z Róży, 150 ml 
Cena: 10,99

Skład:
Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy), Ricinus Communis Seed Oil (olej rycynowy), Parfum, Tocopheryl Acetate (przeciwutleniacz), Rosa Canina Fruit Extract (ekstrakt z róży), Prunus Cerasus Flower Extract (ekstrakt z kwiatów wiśni), Macadamia Ternifolia Seed Oil (olej makadamia), Caprylic/Capric Triglyceride (emolient), Tocopherol (witamina E), Hexyl Cinnamal*, Linalool*, Benzyl Salicylate*, Citronellol*, Alpha- Isomethyl Ionone*, Benzyl Benzoate*, Limonene*, Geraniol*. *Składniki olejku zapachowego

3.Wellness & Beauty, olejek do ciała, Olej Jojoba & Masło Shea, 150 ml 
Cena: 10,99

Skład:
Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy), Ricinus Communis Seed Oil (olej rycynowy), Parfum, Tocopheryl Acetate (przeciwutleniacz), Butyrospermum Parkii Butter (masło shea), Gossypium Herbaceum Seed Oil ( olej z nasion bawełny), Simmondsia Chinensis Seed Oil (olej jojoba), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów), Tocopherol (witamina E). 


4. Wellness & Beauty, olejek do ciała, olej sezamowy i ekstrakt z wanilii, 150 ml 
Cena: 10,99

Skład:
Helianthus Annus Seed Oil (olej słonecznikowy), Ricinus Communis Seed Oil (olej rycynowy), Parfum (substancja zapachowa), Sesamum Indicum Seed Oil (olej sezamowy), Tocopheryl Acetate (przeciwutleniacz), Vanilla Planifolia Fruit Extract (ekstrakt z wanilii), Argania Spinosa Kernel Oil (olej arganowy), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów) Tocopherol (witamina E), Coumarin*, Benzyl Salicylate*, Linalool*, Limonene*, Alpha-Isomethyl Ionone*, Citral*. * Składniki olejku zapachowego

Kolejne godne uwagi olejki Wellness&Beauty, tym razem jednak przeznaczone do masażu. Mają troszkę dłuższe, bogatsze składy  a bazą jak widać są kolejno oleje: słonecznikowy i rycynowy. Dalej mamy miks innych olejów, ekstraktów i witamy E a do tego przeciwutleniacze i substancje zapachowe. 

 
1. Alterra, Kosmetyki Naturalne, olejek do włosów z pestek moreli, włosy suche i łamliwe, 50 ml
Cena: 14,99

Skład:
Glycine Soja Oil* (olej sojowy), Helianthus Annuus Seed Oil* (olej słonecznikowy), Coco-Caprylate (emolient), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów), Argania Spinosa Kernel Oil (olej arganowy)*, Persea Gratissima Oil (olej awokado)*, Prunus Armeniaca Kernel Oil (olej z pestek moreli)*, Sesamum Indicum Seed Oil* (olej sezamowy), Tocopherol (witamina E), Parfum**, Limonene**, Linalool**, Geraniol**, Citral**(substancje zapachowe)
*z rolnictwa ekologicznego
**składniki naturalnych olejków eterycznych

Tytułowy olejek z pestek moreli może nie jest wysoko w składzie, ale można wybaczyć to producentowi, bo ogólnie ten kosmetyk wygląda interesująco ;)

2. Alterra, olejek do ciała, Limonka i Oliwki, 100 ml 
Cena: 17,99

Skład:
Zea Mays Germ Oil (olej z kiełków kukurydzy), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów), Vitis Vinifera Seed Oil (olej z pestek winogron), Oenothera Biennis Oil (olej z wiesiołka), Olea Europaea Fruit Oil* (oliwa z oliwek), Limonene**, Parfum**, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil (olejek z pestek pomarańczy), Simmondsia Chinensis Seed Oil (olej jojoba)*, Glycine Soja Oil (olej sojowy), Citral**, Tocopherol Bisabolol, Citrus Aurantifolia Oil (olejek limetkowy), Helianthus Annus Seed Oil (olej słonecznikowy), Citrus Nobilis Oil (olejek ze skórki mandarynki), Cananga Odorata Flower Oil (olejek ylang-ylang), Geraniol**, Linalool**, Citronellol**, Benzyl Benzoate**, Isoeugenol**, Eugenol** (substancje zapachowe) , Aloe Barbadensis Leaf Extract* (ekstrakt z liści aloesu). 
*surowce pochodzące z kontrolowanej biologicznie uprawy, 
** z naturalnych olejów.

3.Alterra, olejek do ciała, Migdały i Papaya, 100 ml 
Cena: 17,99

Skład:
Glycine Soja Oil* (olej sojowy), Ricinus Communis Seed Oil (olej rycynowy), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów)*, Zea Mays Germ Oil (olej z kiełków kukurydzy), Sesamum Indicum Seed Oil (olej sezamowy)*, Triticum Vulgare Germ Oil (olej z zarodków pszenicy), Vitis Vinifera Seed Oil (olej z pestek winogron), Carica Papaya Seed Oil (olej z nasion papai), Olea Europaea Fruit Oil (oliwa z oliwek)*, Persea Gratissima Oil (olej awokado), Simmondsia Chinensis Seed Oil*(olej jojoba), Parfum**, Limonene**, Tocopherol (witamina E), Linalool**, Geraniol**, Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy) Citral**, Citronellol**. Farnesol**. 
** - substancje zapachowe

4. Alterra, olejek do ciała, Brzoza i Pomarańcza, 100 ml 
Cena: 23,29

Skład:
Glycine Soja Oil* (olej sojowy), Simmondsia Chinensis Seed Oil*(olej jojoba), Prunus Armeniaca Kernel Oil (olej z pestek moreli), Olea Europaea Fruit Oil (oliwa z oliwek)*, Vitis Vinifera Seed Oil (olej z pestek winogron), Persea Gratissima Oil (olej awokado), Limonene**, Betula Alba Leaf Extract* (ekstrakt z liści brzozy), Macadamia Ternifolia Seed Oil (olej makadamia), Ruscus Aculeatus Extract (ekstrakt z ruszczyka kolczastego), Citrus Aurantium Dulcis Oil (olejek z pomarańczy), Citrus Nobilis Oil (olejek ze skórki mandarynki), Parfum**, Actinidia Chinensis Seed Extract (ekstrakt z nasion kiwi), Hippophae Rhamnoides Oil* (olej z owoców rokitnika), Tocopherol (witamina E), Citrus Medica Limonum Peel Oil (olejek cytrynowy), Citrus Aurantifolia Oil (olejek limetkowy), Helianthus Annus Seed Oil (olej słonecznikowy), Rosmarinus Officinalis Extract*, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract (ekstrakt z rozmarynu), Citral**, Linalool**, Geraniol**. 
** - substancje zapachowe

Kolejne świetne olejki, o bogatym składzie, mamy tutaj miks wyśmienitych olei które powinny zadziałać cuda na naszej głowie :) Nie ma co się rozpisywać, tylko próbować :)

1. Green Pharmacy, olejek do skóry głowy, przeciw wypadaniu włosów, 100 ml  
Cena: 7,49

Skład:
Vegetable Oil (olej roślinny), SC-CO2-extract Arctium Lappa (Burdock) (ekstrakt z łopianu większego), Zea Mays (Com) Oil, Equisetum Arvense Extract (ekstrakt ze skrzypu polnego), BHT (konserwant)

2.  Green Pharmacy, olejek łopianowy z czerwoną papryką, 100 ml 
Cena: 7,49

Skład:
Vegetable Oil (olej roślinny), SC-CO2-Extract Arctium Lappa (Burdock) (ekstrakt z łopianu większego), Capsicum Annuum Resin (ekstrakt z czerwonej papryki), BHT (konserwant)

3.Elfa Pharm, Intensive Hair Therapy, olejek do skóry głowy przeciw wypadaniu włosów, 100 ml 
Cena: 10,99

Skład:
Paraffinum Liquidum (olej mineralny), Arctium Lappa Root Extract (ekstrakt z korzenia łopianu większego), Trilareth-4 Phosphate (emulgator), Ethylhexyl Cocoate (emolient), Linoleic Acid (kwas linolowy), Retinyl Palmitate (pochodna witaminy A) Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy), Beta-Carotene (prowitamina A), Thymus Vulgaris Oil (olejek eteryczny tymianku), Vetiveria Zizaniodes Root Oil , BHT, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Butylparaben.

Tutaj dla odmiany mamy oleje przeznaczone dla naszej skóry głowy. Ich głównym zadaniem jest powstrzymanie wypadania włosów, ale także mogą przyspieszać porost i nieźle zagęścić czuprynkę. Należy jednak uważać, bo nasz skalp lubi być kapryśny i łatwo o podrażnienia a także nadmierne wypadanie - to też częsty efekt olejowania skalpu :)


1. Bielenda, drogocenny olejek awokado, olejek do ciała, 3w1, 150 ml 
Cena: 19,99 

Skład:
Glycine Soja Oil (olej sojowy), Caprylic/Capric Triglyceride (emolient), Persea Gratissima (Avocado) Oil (olej awokado), Macadamia Ternifolia Seed Oil (olej makadamia), Elaeis Guineensis (Palm) Oil (olej palmowy), Tocopherol (witamina E), Squalene (skwalen), Ascorbyl Palmitate (przeciwutleniacz), Beta-Sitosterol ( emolient, stabilizator emulsji) Parfum (Fragrance), Limonene, Cl 26100 

Na koniec jeszcze jeden wielofunkcyjny olejek o ciekawym składzie :)

I to już wszystkie oleje które miałam okazje Wam zaprezentować. Okazuje się, że Rossmann ma naprawdę bogatą ofertę jeśli chodzi o oleje i jest w czym wybierać. Podobnie jak przy szamponach, post dość wyczerpujący, ale chciałam dokładnie objaśnić składy mieszanek olejowych i mam nadzieję, że mi się to udało :) Jeżeli dla początkujących i doświadczonych włosomaniaczek będzie to jakieś ułatwienie w poszukiwaniu oleju to będę szczęśliwa :) 

Lubicie oleje z Rossmanna ? ;)

Do zobaczenia następnym razem ;)
Trzymajcie się ciepło