środa, 22 lipca 2015

Cienie i blaski naszych włosów cz. III

Hej :)

Było już o budowie włosa i rodzajach włosów, a dzisiaj skupimy się na troszkę innym podziale - ze względu na czynnik problematyczny który potrafi nas skutecznie załamać/wkurzać/zdołować.
Każda kobieta marzy o pięknej i bezproblemowej czuprynie która będzie dumą i swego rodzaju wizytówką. Niestety niezbyt często mamy do czynienia z takim zjawiskiem, każda z nas zaciekle walczy z przynajmniej jednym problemem który jest opisany poniżej.


Podział włosów ze względu na czynnik problematyczny:

-włosy zniszczone
- włosy suche
- włosy przetłuszczające się
- włosy wypadające
- włosy ze skłonnością do puchu

To oczywiście bardzo ogólny podział, bo problemem może też być brak objętości, rozdwojone końcówki czy elektryzowanie się włosów.

Ponadto powinny być nam znane też inne pojęcia: 

- włosy dysplastyczne/dystroficzne
- włosy obrysowe
- Trichofagia
Trichotillomania
- łysienie androgenowe i plackowate

A dzisiaj zajmiemy się pierwszym typem :)

WŁOSY ZNISZCZONE

Cechy charakterystyczne: 
- włosy są matowe, sianowate, suche, porowate
- końcówki rozdwojone, kruszą się
- najczęściej występuje nadmierne wypadanie
- mokre pasma ciągną się jak guma
- włosy się plączą, trudno je rozczesać, są bardzo delikatne i łatwo je jeszcze bardziej uszkodzić
- niestety nie da się ich zregenerować całkowicie 

A wyglądają mniej więcej tak:

źródło

Kiedy mamy do czynienia z tego typu włosami ? 
Najczęstszymi winowajcami są zabiegi fryzjerskie i stylizujące a najbardziej destrukcyjne jest chyba rozjaśnianie. Oczywiście nie chodzi tu o rozjaśnianie o 1-2 tony ( niestety włosy też ucierpią - na szczęście w mniejszym stopniu) ale przykładem może być przejście z czerni, ciemnego brązu, rudości  na blond. Ważne jest też gdzie wykonujemy zabieg - czy w salonie fryzjerskim gdzie możemy liczyć na doświadczenie fryzjera ( chociaż z tym to też różnie ) czy w zaciszu domowym kiedy sami eksperymentujemy z rozjaśnianiem. 
Zwykłe farbowanie też troszkę wpływa na kondycję włosów, ale jeżeli są one odpowiednio pielęgnowane to potrafią wyglądać bardzo dobrze :) 

Innym takim zabiegiem może być trwała ondulacja - dawniej bardzo często praktykowana, dzisiaj już trochę mniej :) polega na zmianie struktury włosa za pomocą chemicznych składników. I tym oto sposobem posiadaczka prostych jak drut włosów, może stać się właścicielką niesfornych kręciołków, a czy efekt jest wart zachodu to już kwestia sporna. 

Nie tylko u fryzjera możemy zniszczyć włosy :) mając odpowiedni arsenał możemy urządzić naszym włosom istną masakrę nawet we własnym domu :) chodzi tutaj przede wszystkim o namiętne prostowanie, lokowanie czy używanie suszarki z gorącym nawiewem. Tutaj największą rolę odgrywa wysoka temperatura. Oczywiście używanie tego rodzaju sprzętu raz na jakiś czas nie wpływa szkodliwie na naszą czuprynę,a ale inaczej sprawa wygląda kiedy przykładowo prostownica codzienne katuje nasze włosy i to bez użycia kosmetyków termoochronnych. W rezultacie nasze pasma są spalone, suche, kruszą się i ogólnie nie wyglądają  zbyt dobrze.

Winne mogą być też kosmetyki które mają w składzie alkohol (działanie wysuszające) oraz czynniki mechaniczne. Niestety też trzeba dbać o takie drobne szczegóły jak spanie w związanych włosach i koniecznie wysuszonych. Mokrych włosów nie można trzeć ręcznikiem, szarpać, wystawiać na słońce, gdyż wtedy są najbardziej narażone na uszkodzenia. 

Najlepiej jest zrezygnować ze wszystkich zabiegów które mają wpływ na gorszą kondycję włosów, ale jeżeli nie jest możliwe, to można skorzystać z kilku alternatyw.

Odnośnie rozjaśniania włosów - jak już wyżej wspomniałam, tego typu zabieg najlepiej przeprowadzać stopniowo pod okiem zaufanego fryzjera. 
Myślę, że z farbowaniem spokojnie sobie same poradzimy, chociaż jak ktoś woli powierzyć to zadanie fryzjerowi, to też nie widzę problemu.

Zdrowszą alternatywą jest na pewno henna, która świetnie nadaje blask i nie niszczy włosów ;) chociaż potrafi dość mocno wysuszyć, ale jest mnóstwo zwolenniczek tego typu koloryzacji.

Suszarka również może stać się naszym  sprzymierzeńcem, ale pod pewnymi warunkami - ważny jest chłodny nawiew :)

Jeśli chodzi o prostowanie czy lokowanie  - na to też znajdzie się sposób :) można pokochać swoje włosy takie jakie są i odnaleźć fryzurę w której będziemy się podobać - w przypadku fal, odpowiednie cięcie może zadziałać cuda. Pomocna może być również płukanka szałwiowa czy odpowiednie modelowanie suszarką. A wtedy raz na jakiś czas możemy sobie pozwolić na małe prostowanie, ale w towarzystwie kosmetyków chroniących przed wysoką temperaturą. 

Jest też inny sposób - trochę droższy ale skuteczny, a jest to zabieg keratynowego prostowania. Włosy wyglądają na zdrowsze, są błyszczące, dociążone a na dodatek naprawdę proste. Efekt utrzymuję się od 3 do nawet 6 miesięcy. 

Fale lub loki możemy uzyskać za pomocą koka ślimaka, chusteczek nawilżających, papilotów, żelu lnianego, ręcznikowania (plopping), stylizatorów bez alkoholu. Przydatny jest również dyfuzor, także opcji jest wiele :)
 
Skupiając się na szczegółach, musimy pamiętać o wiązaniu włosów na noc, mają być przy tym suche. Gumka nie może mieć metalowych części. Ręcznik możemy zastąpić bawełnianą koszulką, znakomicie wchłania wodę, po myciu wystarczy odcisnąć jej nadmiar. 

A jak powinna wyglądać pielęgnacja ?

Najlepiej jest obciąć przynajmniej część zniszczonych włosów: po pierwsze nie wyglądają zbyt dobrze, a po drugie pasma i tak się kruszą ( dlatego czasem mamy wrażenie, że nasze włosy w ogóle nie rosną ). Rozumiem jednak, że nie każdy czuję się dobrze w krótszych włosach, dlatego trzeba końcówki ścinać stopniowo i zapuszczać zdrowy odrost. 

Odnośnie mycia - nie są wskazane bardzo mocne szampony, działają wysuszająco, a włosy po nich się plączą. Lepiej postawić na delikatniejszy szampon, który będzie miał w składzie dużo emolientów. 

Bardzo ważne jest olejowanie przed każdym myciem i nawet po myciu - bez tego ani rusz. Warto wypróbować kokos, oliwe  z oliwek czy olej lniany - do wyboru do koloru :) 

Tak samo niezbędne jest intensywne odżywianie - maski, maski i jeszcze raz maski nakładane przynajmniej raz w tygodniu na pół godziny pod czepek. Najlepiej z dużą ilością olejów i nawilżaczy. Trzeba też pamiętać o proteinach bo to naturalny budulec włosa, jednak w nadmiarze może nam bardziej zaszkodzić niż pomóc - nastąpi wtedy zjawisko przeproteinowania. Aby tego uniknąć należy łączyć proteiny z emolientami. Więcej o maskach możemy poczytać tutaj

Naszymi sprzymierzeńcami będą również odżywki d/s oraz sera silikonowe. Będą chronić nasze włosy, ułatwią rozczesywanie i poprawią wizualnie ich wygląd, dlatego bardzo ważne jest aby nie unikać silikonów, bo na tym etapie pielęgnacji są mocnym punktem.

Wydawać się może, że takie włosy są nie do odratowania, ale przy odpowiednim traktowaniu i pielęgnacji możemy poprawić ich stan :) niestety - nie da się ich zregenerować, musimy poczekać aż całkiem odrosną. 

I nie chodzi też o to aby całkowicie rezygnować z niszczących zabiegów, w końcu włosy są dla nas - jeżeli mamy ochotę je farbować, rozjaśniać czy prostować to nie widzę problemu, ale ważne jest aby robić to z głową. 

Mam nadzieję, że Wy nie macie do czynienia z tego typu problemem :)

Trzymajcie się ciepło :)



9 komentarzy:

  1. Ja na szczęście już nie mam zniszczonych włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam takie włosy właśnie niedawno, ale obcięłam najbardziej zniszczoną część Reszta jeszcze się regeneruje, lecz są już bardzo bardzo fajne i o wiele lepsze :) Dalej walczę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamietam czasy gdy mialam zniszczone wlosy, nie wiem jak moglam z tym zyc;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja na szczęście nie mam zniszczonych włosów, ale po wakacjach zazwyczaj moje końcówki nadają się do ścięcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. moje włosy są kapryśne w pielęgnacji i końcówki się najszybciej niszczą...

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny post, ja bardzo dbam, olejuję :) Zostaję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje zniszczenia na szczęście są coraz mniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dokladnie jestem tego samego zdania ze pielegnacje nalezy rozpocząć od zacięcia tego czego odratowac sie juz nie da :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie też na szczęście idzie coraz lepiej, jedynie końcówki suche ;/

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony ślad, mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej, będzie mi wtedy bardzo miło :)
Odwiedzam każdego komentującego, dlatego reklama jest zbędna :)
Pozdrawiam ciepło :)