poniedziałek, 20 lipca 2015

Niedziela dla włosów #6 - pod znakiem nowości

Hej ; )

W końcu nadszedł ten magiczny moment i Madzia w weekend zawitała do Rzeszowa :) a w moim przypadku było to równoznaczne z włosowymi zakupami które i tak były planowane. 

Co kupiłam ?

  • Ciekawił mnie bardzo olej sezamowy z Wellness&Beauty, a w zasadzie to mieszanka różnych olejów, przeznaczona do kąpieli - oczywiście zakupiłam ją z myślą o włosach w Rossmannie za ok. 8 zł.
  • Tak samo było z Kallosem Color - wybrałam mniejsze opakowanie ( 275 ml ). Ma dość wysoko w składzie olej lniany, średnio jestem do niego przekonana, ale postanowiłam mu dać jeszcze jedną szansę. Ponadto chciałabym spróbować myć tą maską włosy;) kupiłam ją w Hebe za 6 zł.
  • do tego chciałam kupić szampon oczyszczający i suchy szampon. Niestety żaden z tych kosmetyków ostatecznie do mnie nie trafił.  Przyznam szczerze, że suchy szampon jednak sobie odpuściłam, a co do klasycznego rypacza...to kupiłam inny szampon - delikatniejszy. A jest to szampon Biolaven z olejkiem lawendowym. Słyszałam o nim wiele dobrego i musiał być mój ;) najpierw wykończę jednak Orientane, ale już prawie widać denko :) Za szampom zapłaciłam za niego ok 15 zł a był dostępny w Aptece Lafarma.
  • Na szampon oczyszczający też przyjdzie czas, w końcu to koszt do 5 zł, więc to nie majątek ;)

Koniec chwalenia się, teraz czas na niedziele dla włosów a w rolach głównych wyżej wymienione nowości ( oprócz szamponu )

Co zrobiłam ?

- na początek olejowanie włosów na sucho olejem sezamowym Wellness&Beauty na ok 3 godziny. (debiut)
- po tym czasie umyłam je szamponem Orientana, Imbir i trawa cytrynowa 
- po odsączeniu z nadmiaru wody wmasowałam w mokre włosy maskę Kallos Color na pół godziny. ( debiut )
- po spłukaniu maski, rozczesałam włosy na mokro grzebieniem
o szeroko rozstawionych zębach (przy okazji trochę ponarzekałam na wypadanie) i pozostawiłam je do wyschnięcia 
-  i na koniec już na suche włosy wtarłam odrobinę serum Mythic Oil.

Nie chciałam za bardzo kombinować, dzisiaj wolałam sprawdzić jak mniej więcej sprawdzą się nowe nabytki :)

A oto efekt :)




Jak na złość moje włosy nigdy nie są fotogeniczne :) oczywiście lampa też tutaj zrobiła swoje.
Bez lampy tak różowo nie jest, ale nie wiem czemu, bo widzę gołym okiem że nie jest źle, ale cóż to tylko aparat. 

Jest przyzwoicie, włosy są miękkie, wygładzone i takie miłe w dotyku, do tego wciąż pachną Kallosem. Ale liczyłam na coś więcej, jakiś efekt wow - zawsze mam tak przy nowych produktach :) Cóż będę je dalej wnikliwie testować ;)

Trzymajcie się ciepło :)




8 komentarzy:

  1. wyglądają swietnie :)
    mam pytanie, gdzie w Rzeszowie jest Hebe? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w centrum handlowym Europa II, zaraz koło dworca PKS :)

      Usuń
  2. Nie wiedzialam, ze w Rossmanie jest taka fajna mieszanka olejkow :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zainteresował mnie ten olej :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony ślad, mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej, będzie mi wtedy bardzo miło :)
Odwiedzam każdego komentującego, dlatego reklama jest zbędna :)
Pozdrawiam ciepło :)