poniedziałek, 21 września 2015

Niedziela dla włosów #14 - peeling skóry głowy

Hej dziewczyny :)

Generalnie wrzesień mi nie służy jeśli chodzi o pielęgnację włosów ;) nie mam nawet kiedy porządnie dopieścić kłaczków - przykładem jest dzisiejsza dość mocno spóźniona niedziela dla włosów. Taki stan przez jakiś czas jeszcze będzie się utrzymywał, zbliżające się weekendy będą niezwykle zajmujące, w związku ze zbliżającym się ślubem mojej siostry - przygotowania idą pełną parą, szkoda jedynie, że wciąż nie mogę znaleźć sukienki na tą uroczystość, ale i tak jestem w swoim żywiole, bo uwielbiam wesela :)
 
Przechodząc do dzisiejszego postu, jak widać w roli głównej wystąpił peeling skóry głowy. Wiąże się z tym większa historia - ostatnio uświadomiłam sobie jak bardzo stęskniłam się za olejem kokosowym - wskutek czego troszkę przesadziłam z olejowaniem, a do tego doszła jeszcze złożona pielęgnacja, efekty łatwo możecie sobie wyobrazić :) Ratowałam się suchym szamponem, w takich sytuacjach nigdy mnie nie zawodzi ^^
Dlatego teraz zdecydowałam się na gruntowne oczyszczanie, a peeling cukrowy to taki szczególny dodatek który ma dopełnić dzieła ;) I na koniec - solidna bomba proteinowa.
Ale po kolei :) 

- nie odżywiałam włosów przed myciem, dlatego od razu w ruch poszedł szampon oczyszczający Barwa rumiankowa. Niecały kubeczek szamponu zmieszałam z łyżką cukru w miseczce i po zmoczeniu włosów przystąpiłam do masażu skalpu ( ostatecznie i tak wydawało mi się, że tego cukru troszkę było za mało) Delikatnie, kolistymi ruchami - nieziemskie uczucie :)
- po tej relaksującej chwili spłukałam włosy spływającą pianą.
- następnie na wilgotne włosy nałożyłam maskę BingoSpa - proteiny kaszmiru i kolagenu, po czym schowałam je do turbanu na pół godziny.
- po spłukaniu maski, rozczesałam włoski grzebieniem o szeroko rozstawionych zębach i pozostawiłam do wyschnięcia.



Włoski schły koło 2 godzin i na ten moment wyglądają tak :) 

Niestety jak to zwykle u mnie bywa, mały puszek się pojawił, ale wiem, że to tak tymczasowo, za parę godzin będzie już o wiele lepiej, dlatego jutro zrobię też parę zdjęć i pokażę efekt końcowy. 
Ale bardzo mi się podoba ten wzmocniony skręt ( a włoski są nierozczesane :) ) Jednym słowem proteiny zadziałały tak jak powinny. Czupryna wygląda na gęstszą, szczerze mówiąc zauroczyła mnie ta burza falujących kłaczków, a do tego błyszczących :) 


Warto wspomnieć o efektach peelingu skalpu ;) 
Szczerze powiedziawszy nie zauważyłam żadnej różnicy odnośnie objętości u nasady, przyklap jak był tak dalej jest xd Wierzę jednak, że mój skalp jest zadowolony z takiego odświeżenia, a z samego peelingu nie będę rezygnować. 

Oczyszczanie uważam za udane :)

A jak Wasze niedziele ?

Trzymajcie się ciepło :)



16 komentarzy:

  1. Ja zawsze się boję że cukier jakimś cudem sklei mi włosy :P do peelingu polecam kawę. A loczki bardzo ładnie dziś wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawę też bardzo chętnie przetestuję, na początek wybrałam cukier, bo przynajmniej miałam pewność, że się rozpuści ;P

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. oj nie wiesz co mówisz, ja zawsze marzyłam o prostych włosach, ale dziękuję ;)

      Usuń
  3. Ostatnio zrobiłam peeling pierwszy raz i jestem zachwycona :D

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli taki peeling rzeczywiście działa, oby tak dalej ;)

      Usuń
  4. Od jakiegoś czasu zbieram się za zrobienie peelingu głowy. Jednak nadal zastanawiam się czego użyć ;) Powalający efekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najbardziej popularny jest chyba peeling cukrowy i peeling kawowy ;)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony ślad, mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej, będzie mi wtedy bardzo miło :)
Odwiedzam każdego komentującego, dlatego reklama jest zbędna :)
Pozdrawiam ciepło :)