niedziela, 31 stycznia 2016

Niedziela dla włosów # 22 - SLS i Morze Martwe

Hej dziewczyny :)

Czy Wy też wyczekujecie wiosny tak jak ja ? Nie mam nic przeciwko zimowej pogodzie, jest na swój sposób urokliwa, ale przyznaję, że mam już powoli jej dosyć. Świeże powietrze, lekkie promienie słońca, dużo zieleni - coś wspaniałego :) 

Dzisiaj jednak nie o wiośnie, bo jak sam tytuł wskazuje czas na kolejną niedzielę dla włosów. Co takiego zaserwowałam włosom i co z tego wyszło ?  Zaraz wszystkiego się dowiecie.

Olejowanie: brak
Mycie: maska Kallos Blueberry ( włosy ), szampon Farmony, Hair Genic, Acai & Volume
Odżywianie po myciu: regenerująca maska do włosów zniszczonych Planeta Organica seria Morze Morze

Niedziela wręcz minimalistyczna, szampon, dwie maseczki, no szału nie ma ;) Taka pielęgnacja jednak też się u mnie sprawdza, dlatego nie mam już tendencji do odprawiania rytualnego SPA dla włosów. 

Ale po kolei: olejowania nie było, ale za to wzięłam się za porządniejsze oczyszczanie. Skóra głowy zaczęła trochę kaprysić, pojawił się mały łupież, a to znak, że trzeba sięgnąć po SLS. A konkretniej po szampon Farmony Acai & Volume, nowość która wpadła mi w oko podczas zakupów w Biedronce. Oczyściłam nim dokładnie skalp, a włosy na długości, umyłam maską Kallos Blueberry.

Po myciu czas na odżywianie. Postawiłam tym razem na maseczkę regenerującą Planeta Organica Morze Martwe - niby miałam na bieżąco wykańczać swoje zbiory, ale potrzebowałam jakiejś odmiany, stąd ten wybór. Trochę się obawiałam co z tego wyjdzie, bo pierwsze spotkanie z tą maską nie było miłe, ale ryzyk fizyk :)

Maseczkę nałożyłam na włosy i posiedziałam z nią ok. 40 minut. Po spłukaniu, nie rozczesywałam włosów na mokro, pozostawiłam je do wyschnięcia, a przed pójściem spać już na suche włosy nałożyłam odrobinę olejku Mythic Oil i związałam je w lekki koczek

A tak wyglądały następnego dnia, czyli dzisiaj:




Na pewno jest lepiej niż się spodziewałam :) włosy od nasady aż po końce ładnie błyszczą i są miękkie, ponadto, cały czas wyczuwam zapach maski - iście kadzidlany. Po rozczesaniu są sypkie, wyglądają lekko, zdrowo i przede wszystkim nie są obciążone - bardzo lubię taki efekt. Niestety po pewnym czasie końce się strączkują i nie jest już tak miło, ale ostatecznie zawsze mogło być gorzej. Skalp na szczęście też już się uspokoił, co przyjęłam z ulgą :)

Niedziele uważam za udaną, a najbardziej się cieszę chyba z tego, że rosyjska maseczka  z serii Morze Martwe nie okazała się bublem, przez co mam ogromną ochotę na zakup kolejnych masek PO - może wersja ajurwedyjska albo marokańska ? :)

Miałyście do czynienia z tymi maseczkami, którąś możecie polecić szczególnie ? 
Jak Wasze niedziele, włosy zadowolone ?

Trzymajcie się ciepło ;)





19 komentarzy:

  1. Wyglądają na prawdę świetnie ! :) Ja nie miałam żadnej z tych masek ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. też się zastanawiam nad zakupem marokańskiej, podobno jest super:) ogólnie to bardzo ładne włoski Ci wyszyły po tej niedzieli, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) ja myślałam jeszcze o toskańskiej, ale to są dalekie plany :)

      Usuń
  3. Ooo mi też niesamowicie brakuje wiosny :) Ostatnio trafiły się dwa cieplejsze i słoneczne dni to nieustannie przebywałam na dworze. Miejmy nadzieję że wiosna przyjdzie szybko w tym roku.
    Nie miałam styczności z rosyjskimi maseczkami, ale widać że u Ciebie sprawują się świetnie! Ułożyły się w śliczne i miękkie fale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, ostatnio w ogóle zauważyłam, że rosyjskie kosmetyki wyjątkowo mi służą :)

      Usuń
  4. Włosy wyglądają naprawdę świetnie:) Pięknie się błyszczą i wyglądają na milutkie;) Te maseczki z PO mają właśnie takie zapachy, które długo jeszcze czuć na włosach. Ja mam ajurwedyjską i bardzo ją lubię:) Innych wersji nie miałam wiec nie wiem jak spisują się pozostałe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) właśnie bardzo mocno się zastanawiam nad ajurwedyjską wersją, wydaje mi się, że całkiem dobrze się zapowiada ;)

      Usuń
  5. Wydają się bardzo miękkie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. W upinaniu włosów najbardziej nie lubię jak się odkształcają, co niestety u Ciebie widzę od razu... :(
    Poza tym włosy piękne, błyszczące i głuuuuuuuuugie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za miłe słowa :) a co do odkształcenia to rzeczywiście nie wygląda to najlepiej ;/ niestety taki efekt bardzo często mi towarzyszy, wypada w końcu coś z tym zrobić ;)

      Usuń
  7. piękny efekt ! fale wyglądają bardzo naturalnie i lekko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, sama bardzo lubię taki efekt ;)

      Usuń
  8. Pieknie wygladaja :) Ja polubilam sie z ajurwedyjska :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony ślad, mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej, będzie mi wtedy bardzo miło :)
Odwiedzam każdego komentującego, dlatego reklama jest zbędna :)
Pozdrawiam ciepło :)